img

OSOBY INDYWIDUALNE

  • podopieczni
    Grażyna Kocioł
  • podopieczni
    Jaś Baranowski
  • podopieczni
    Anna i Marek Gągała
  • podopieczni
    Nicola Lutomska
  • podopieczni
    Grzegorz Wadowski
  • podopieczni
    Wojtek Handzel
  • podopieczni
    Marcin Zobek
  • podopieczni
    Oliwia Borda
  • podopieczni
    Zosia Rudy
  • podopieczni
    Tomasz, Łukasz Semerling
  • podopieczni
    Bartosz Kowalski
  • podopieczni
    Natalka Cebo
  • podopieczni
    Amelia Łuczkiewicz
  • podopieczni
    Natalia Różycka
  • podopieczni
    Monika Zuba
  • podopieczni
    Adrian Łochowski
  • podopieczni
    Daniel Mateja
  • podopieczni
    Wiktoria Pałka
  • podopieczni
    Jakub Bardziński
  • podopieczni
    Krzyś Czupryn
  • podopieczni
    Jakub Foltyn
  • podopieczni
    Bartosz Markowski
  • podopieczni
    Wiktoria Musiał
  • podopieczni
    Emilka Hennig
  • podopieczni
    Sandra Bitau

Grażyna Kocioł 

 

data ur.: 25.07.1963

 

CEL:  PRZYSTOSOWANIE ŁAZIENKI DLA OSOBY NIEPEŁNOSPRAWNEJ 


 

Pani Grażyna od 1984 roku choruje na stwardnienie rozsiane i ma problemy z poruszaniem się. 

W 2017 roku życie Pani Grażyny ponownie się skomplikowało. Guz okazał się złośliwym nowotworem piersi.

Podjęto leczenie usunięcie guza, cykl chemioterapii i radioterapii. Wszystko trwało do kwietnia 2018 r. 

Niestety nowotwór i leczenie spowodowało znaczne pogorszenie w zakresie ruchowym.

Potrzebny jest remont łazienki.  W zakres prac remontowych wchodzić będzie przede wszystkim: wymiana wanny na prysznic, montaż uchwytów oraz montaż umywalki. 

Złożono wniosek o dofinansowanie w ramach likwidacji barier architektonicznych, jednak z uwagi na brak środków MOPS Sosnowiec wydał decyzję odmowną. 

Wstępnie wyceniono zakres prac razem z materiałami na kwotę ok. 7 000 zł. 

 

Zwracamy się z ogromną prośbą o pomoc dla Pani Grażynki, która mimo wielu przeciwności losu cały czas się uśmiecha. 

 

Możesz pomóc wpłacając dowolną darowiznę na konto Fundacji: 

Bank ING 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876
z dopiskiem :  Grażyna Kocioł

Przelewy zagraniczne:
IBAN PL47105013601000009030338876 
Kod BIC Swift: INGBPLPW

 

 

Data urodzenia:01.10.2017r.

 

Diagnoza: nadciśnienie płucne, dysplazja oskrzelowo-płucna.

 


AKTUALIZACJA 12.07.2018

Jasiu przeszedł zapalenie płuc, aż dwa razy. Niestety przebyte zapalenie pozostawiło po sobie duszności...

Jest wspomagany tlenem, mimo wszystko radzi sobie coraz lepiej. Rodzice próbują go pomału odstawiać, jednak choroby sprawiają, że ciągle robią krok w tył. 

Dzięki rehabilitacji Jasiu przewraca się na boczki, łapie zabawki w rączki i dużo się śmieje.

Niestety w październiku ma być szczepiony na RSV i nie podlega refundacji z racji wieku.

Dlaczego szczepionka jest tak ważna w przypadku Jasia? Wirus RSV (Respiratory Syncytial Virus) to patogen,który jest jedną z głównych przyczyn infekcji dróg oddechowych u dzieci. Szacuje się, że nawet 70 proc. maluchów ulega zakażeniu w kilku pierwszych latach swojego życia. U znacznej części infekcja powtarza się nawet kilkukrotnie. Na zakażenie szczególnie narażone się dzieci z dysplazją oskrzelowo-płucną. 

Taki wirus jest ogromnym zagrożeniem dla Jasia!

Koszt jednej dawki to, aż 5000zł. Wymaganych jest 5 dawek.

Systematyczna rehabilitacja, która jest niezbędna miesięcznie wynosi ok. 1500 zł. 

 

Rodzice proszą o pomoc! 

Teraz, gdy Jaś robi tak wielkie postępy nie możemy się poddać.

 

Możesz pomóc Jasiowi wpłacając dowolną darowiznę na konto Fundacji: 

Bank ING 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876
z dopiskiem : Jaś Baranowski

Przelewy zagraniczne:
IBAN PL47105013601000009030338876 
Kod BIC Swift: INGBPLPW

 


 

Jasiu urodził się w 25 tygodniu ciąży w październiku 2017 r. z wagą 880 gram. Ważył mniej niż kilo cukru.
Urodził się z zaburzeniem oddychania, ostrą niewydolnością oddechową, dysplazja oskrzelowo-płucna,
a w drugiej dobie życia miał wylew krwi do mózgu IV stopnia.

Od urodzenia przebywał bardzo dużo w szpitalach. Choruje na dysplazje oskrzelowo-płucną i nadciśnienie płucne. Wspomagany jest tlenem.

Cały czas jest ryzyko wystąpienia jeszcze wodogłowia i ciągłe infekcje, które mogą zakończyć się ponownym intubowaniem.

Jasiu jest aktualnie rehabilitowany w szpitalu i robi ogromne postępy, przewraca się na boczki, jest bardzo ruchliwy co daje ogromne nadzieje.

Rehabilitacja ma kluczowe znaczenie w jego rozwoju. Bez systematycznej rehabilitacji jego szansę maleją.

Rodzicie Jasia marzą by wyjść z synem na spacer, bez stresu jechać na wizytę u lekarza, czy też rehabilitację. Jednak do tego potrzebny jest przenośny koncentrator tlenu oraz pulsoksymetr.

 

Przed Jasiem wielkie wyzwanie! Rodzice proszą o pomoc!

 

 

Pozyskane darowizny będą przekazane na rehabilitację oraz zakup potrzebnych sprzętów medycznych.

Możesz pomóc Jasiowi wpłacając dowolną darowiznę na konto Fundacji: 

Bank ING 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876
z dopiskiem : Jaś Baranowski

Przelewy zagraniczne:
IBAN PL47105013601000009030338876 
Kod BIC Swift: INGBPLPW

 

Anna i Marek Gągała 

cel: przystosowanie domu dla niepełnosprawnych dzieci


 

 

Anna ma 23 lata, nie mówi, nie chodzi, ciepi na czterokończynowe porażenie dziecięce. Nie jest w stanie wykonać samodzielnie żadnej czynności. Jest upośledzona w stopniu głębokim. Wymaga stałej opieki osoby dorosłej. Zorganizowano dla niej zajęcia rewalidacyjne w domu.

Marek ma 20 lat, jest niewidomy. Urodził się w 26 tygodniu ciąży z wagą 800g. Intensywne próby utrzymania go przy życiu były sukcesem, jednak 90 dni spędzonych w inkubatorze spowodowały utratę wzroku.

Dzieci mieszkają wraz ze swoimi rodzicami w starej szkole.

Nigdy nie prosili o pomoc. Nigdy nie narzekali na złe warunki.

Do dyspozycji na ostatnim piętrze szkoły od kilku lat dla swojej czteroosobowej rodziny mają TYLKO jeden pokój, kuchnię oraz bardzo małą łazienkę.

Dla Pani Małgorzaty, mamy Ani największym trudem jest wyjść z Anią na dwór.

Na niewyremontowanej klatce schodowej, starych drewnianych schodach jest ciasno i niebezpiecznie.

Pani Małgorzata znosi Anię na własnych rękach, nie ma innej możliwości w aktualnych warunkach.

Ogromną trudnością jest również korzystanie z ciasnej i nieprzystosowanej łazienki.

Po śmierci rodziców Pana Marka otrzymali dom. Dom, który wymaga gruntownego remontu by móc tam zamieszkać z niepełnosprawnymi dziećmi.

Największym marzeniem Pani Małgorzaty jest możliwość wyjścia na dwór dla Ani. To marzenie może się spełnić po remoncie domu.

Zaplanowane prace remontowe:
1. Wymiana konstrukcji i pokrycia dachu.
2. Wymiana okien i drzwi.
3. Wykonanie wylewek i położenie nowych podłóg.
4. Remont instalacji elektrycznej i centralnego ogrzewania.
5. Dobudowanie ganka z przeznaczeniem na kotłownię i łazienkę.
6. wykonanie podjazdu i tarasu.

Rodzina nie posiada żadnych oszczędności.

Pani Małgorzata wraz z mężem prosi o pomoc w remoncie domu, by zapewnić swoim chorym dzieciom godne warunki.

Możesz wspomóc tę wyjątkową rodzinę dokonując dowolnej darowizny.
Nr konta Fundacji: 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876
z dopiskiem : pomoc dla rodziny Gągała

 

 

Nicola Lutomska

Diagnoza: cukrzyca typu 1

 

Szaleńczo oddana tej pasji poświęcała każdą chwilę na testowanie nowych produktów i podejmowanie trudnych wyzwań stylizacji.

W styczniu 2018 roku trafiła do szpitala w stanie ciężkiej hiperglikemii. Po całym dniu badań lekarze zdiagnozowali u Nicoli cukrzycę typu 1.

Świat młodej, pełnej energii dziewczyny legł w gruzach. Cukrzyca typu 1 jest nieuleczalna, do prawidłowego funkcjonowania niezbędna jest insulinoterapia, polegająca na podawaniu podskórnie insuliny przed każdym posiłkiem i na noc.

Nicola była o krok od śpiączki hiperglikemicznej, to bardzo zmieniło jej pogląd na życie.

Leczenie cukrzycy wymaga niestety zakupu pompy insulinowej model System MiniMed 640G, której koszt wynosi 17 000zł.

To ogromny koszt, dlatego Nikola wraz z rodzicami prosi o pomoc w zakupie pompy oraz pomoc w leczeniu.

Pozwól by ta piękna i niezwykle zdolna dziewczyna miała szansę w pełni realizować swoje pasje i marzenia.

Możesz wspomóc Nicolę dokonując dowolnej darowizny.
Nr konta Fundacji: 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876
z dopiskiem :Nicola Lutomska

 

Grzegorz urodził się przedwcześnie. Według lekarzy rozwijał się prawidłowo jedynie z lekkim opóźnieniem, jednak w sercu matki rodził się niepokój. W ósmym miesiącu życia z powodu przepukliny pępkowej miał mały zabieg chirurgiczny
w znieczuleniu ogólnym. Niestety w trakcie zabiegu doszło do wylewu śródczaszkowego, w tym momencie jego świat zupełnie się zmienił. Zaczęło się od padaczki, jej następstwa i diagnoz trwały kilka lat. Dzięki ogromnej determinacji i nieskończonej ilości wizyt u specjalistów od 8 lat nie miał ani jednego ataku padaczki. Jednak mózgowe porażenie dziecięce czterokończynowe oznacza codzienną walkę, walkę w której małe zwycięstwa odnosi właśnie Grzegorz – samodzielnie siedzi, zaczął jeść pokarmy stałe, czyta i chętnie podejmuje kolejne wyzwania. Rodzice Grzegorza zwrócili się o pomoc w sfinansowaniu rehabilitacji
oraz turnusów rehabilitacyjnych, niestety mimo ogromnej miłości chęci nie są w stanie samodzielnie stoczyć tej walki.

 

Wpłacone darowizny zostaną przeznaczone na rehabilitację oraz turnusy rehabilitacyjne.

Nr konta Fundacji: 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876 z dopiskiem :Grzegorz Wadowski

 

 

 

Wojtek urodził się ze stopami końsko-szpotawymi. W pierwszym roku życia przeszedł dwie operacje, które miały zapobiec nawrotom zniekształcenia. Niestety stopy końsko-szpotawe mają silne tendencje do nawrotu, co też się stało w przypadku Wojtka. Zalecono do butów wkładki ortopedyczne wyrównujące skrócenie kończyny prawej, które miały także ustawić stopy w prawidłowej pozycji. Trwało to kilka lat. W styczniu 2016 roku syn przeszedł nieudany zabieg osteotomię kości sześciennej. Gdy wydawało się, że gorzej być nie może w sierpniu 2017 roku Wojtek złamał staw skokowy, który uległ poważnym uszkodzeniom. Zaszły w nim zmiany zwyrodnieniowe. Stopa straciła możliwość zgięcia grzbietowego. Wystąpiła martwica chrzęstno-kostna bloczka kości skokowej. Jego prawa noga jest krótsza o 10 cm.

To wszystko spowodowało, że Wojtek potrzebuje specjalistycznych wkładek, a jego wyjątkowy sposób poruszania się „na palcach krótszej nogi” powoduje okropny ból...

AKTUALIZACJA PO OPERACJI 

Operacja Wojtka przebiegła zgodnie z założeniami lekarzy w Centrum Medycznym Gamma w Warszawie.
Właśnie w tym miejscu ofiarowano Wojtkowi i jego mamie coś o czym marzyli od dawna - nadzieję.
Pewne jest to, że wada którą posiada nie pozwoli mu na bycie sportowcem, jednak właśnie w Warszawie otrzymał nadzieję na normalność.

Operacja trwała 9,5godziny, teraz przed Wojtkiem chwila odpoczynku, a później już tylko rehabilitacja.
Co ważne nie tylko kosztowna, ale i też bolesna.
Determinacja tego młodego człowieka jest cudowna i wierzymy, że wszystko skończy się tak jak sobie to wymarzył.

Dziękujemy Wam w imieniu Wojtka i jego mamy za wsparcie, nie tylko finansowe, ale za każde ciepłe słowo, które koi serce. 

To początek drogi - zostańcie z Nami!

 

Wpłaty można dokonać na konto Fundacji, w tytule wpisując Wojtek Handzel:

ING BANK ŚLĄSKI: 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876

 

Pod opieką Fundacji jest również Marcin Zobek.
Marcin urodził się w 8 miesiącu ciąży z wrodzonym zapaleniem płuc co spowodowało mózgowe
porażenie dziecięce. Ten młody dzielny chłopiec wkłada bardzo dużo sił w walkę o samodzielność.
Rodzice starają się, aby Marcin systematycznie uczęszczał na rehabilitację oraz basen. Swoim uporem
doprowadził do momentu w którym potrafi przejść krótkie odcinki samodzielnie. To ogromny sukces.
Marcin uczy się przy pomocy komputera jedyna forma pisania polega na obsłudze klawiatury,
by umożliwić mu wygodę przy nauce potrzebne jest specjalistyczne krzesełko STOKKE.
Rodzice z uwagi na ograniczone możliwości finansowe zwrócili się do Fundacji z prośbą o zakup
krzesełka.


Dzięki Państwa dobroci zakupiono specjalistyczne krzesełko STOKKE dla Marcina.

 


Nr konta Fundacji: 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876 z dopiskiem : /na cele statutowe/Marcin Zobek

 

OLIWIA BORDA

 

Data urodzenia: 23.10.2006r.


Diagnoza: autyzm, upośledzenie umysłowe, opóźniony rozwój mowy, całościowe zaburzenia rozwoju, nadpobudliwość psychoruchowa.

 


 

Oliwia jest pogodną dziewczynką. Urodziła się jako wcześniak. W wieku ośmiu lat była na etapie rozwoju 4 letniego dziecka.
Od 2011r. systematycznie jeździ na terapię neurologopedyczną do Zakrzewa. Oliwka jest pod stałą opieką specjalistów: neurologa, psychologa, foniatry, logopedy, psychiatry.

Rodzice dbają by dziewczynka dodatkowo uczęszczała na zajęcia SI, terapię pedagogiczną, biofeedback, RSA, dogoterapię, muzykoterapię, zajęcia z gliną.
Główny cel to pomóc Oliwce zrozumieć świat i zmniejszyć dystans dzielący ją w pełni od swoich rówieśników.

Według opinii logopedycznej największy problem powoduje napięcie mięśniowe w obrębie aparatu mowy co powoduje, że mowa jest niezrozumiała dla otoczenia. Problemy z koncentracją i uwagą oraz duża labilność emocjonalna spowalnia rozwój językowy Oliwki.

Nie ma lekarstwa na autyzm, można go leczyć i walczyć, ale jest to walka na całe życie. Wypracowane efekty potrzebują systematycznego utrwalania, dlatego w imieniu rodziców prosimy o pomoc.

 

 

Oliwka prosi o pomoc w sfinansowaniu turnusu rehabilitacyjnego, którego koszt wynosi 4376 zł.

Turnus rozpoczyna się już 1 lipca 2018r.

 

Możesz pomóc wpłacając darowiznę na konto Fundacji w tytule wpisując Oliwia Borda:

BANK ING 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876

 

 

 

 

ZOSIA RUDY


Data urodzenia: 15.10.2014

 

Diagnoza:  nieziarniczy chłoniak złośliwy

 


 

Zosieńka przepełniała dom radością  i pozytywną energią. Jak przystało na małą kobietkę uwielbia się stroić i przebierać przeglądając się w lusterku jak mała modelka. Chętnie garnie się do pomocy w domu, uwielbia też  bawić się w małą gosposię. Zaopiekuje się wszystkimi lalami i pluszakami w swoim otoczeniu.

Zosieńka zachorowała nagle. Najpierw czekała ją masa specjalistycznych badań, po których postawiono diagnozę – nieziarniczy chłoniak złośliwy. Obecnie leczy się w Szpitalu Klinicznym nr 1 w Zabrzu. U Zosi zastosowano długą i agresywną chemioterapię. Choroba bardzo szybko postępuje i silnie daje o sobie znać. Słabiutka i bezbronna dziewczynka dostaje pełne wsparcie od swoich rodziców, ale potrzebuje także pomocy materialnej w tej walce z chorobą.

Opieka nad Zosią wymaga wiele sił, cierpliwości, pokory, miłości i wiary. Widok dziecka smutnego, zmęczonego i obolałego gdy do tej pory była pełna radości i werwy, a w jej brązowych oczkach zamiast radości widać tylko ból, jest dla rodziców ogromnym negatywnym przeżyciem, z którym nie potrafią sobie poradzić.

Mimo wszystko walczą, miłość do córki jest największym pokładem energii. Pomimo ciężkich skutków terapii Zosia jest zachęcana do wszelkiego rodzaju aktywności fizycznej to pomaga jej mięśniom pozostać w dobrej kondycji.

Całkowity czas leczenia jest określany na 2 lata. Miłości i zaangażowania z pewnością wystarczy na tę walkę, jednak są inne przeszkody.

Dzięki darczyńcom Fundacja zakupiła dla Zosi niezbędny oczyszczacz powietrza, który stale monitoruje czystość i wilgotność powietrza. Skutecznie usuwa drobnoustroje i alergeny nie tylko z powietrza, ale i z trudno dostępnym zakamarków. To zdecydowanie zmniejsza ryzyko zachorowań Zosi w trakcie terapii. DZIĘKUJEMY!

Rodzice nie tracą nadziei i robią wszystko, aby uratować swoją córeczkę pomóc możesz wpłacając darowiznę na konto Fundacji w tytule wpisując Zosia Rudy:

BANK ING 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876




 

TOMASZ SEMERLING

Data urodzenia: 02.11.1990r.

Diagnoza: mózgowe porażenie dziecięce, padaczka lekooporna

 

ŁUKASZ SEMERLING

Data urodzenia: 05.08.1996r.

Diagnoza: padaczka lekooporna, napady zwrotne, encefalopathia wrodzona, upośledzenie głębokie

 


 

 

Łukasz i Tomasz to bracia borykający się z ogromnymi problemami. Chłopcy stale przyjmują leki, są pod opieką specjalistów i wymagają całodobowej opieki. Chłopców samotnie wychowuje matka, która ze względu na ich stan zdrowia nie ma możliwości zarobkowania. Łukasz przejawia agresywne zachorowania, a Tomasz miał usuwane zęby ze względu na stałe silne zapalenia jamy ustnej. 

Samotna matka ma nadmiar obowiązków, a w przypadku choroby dwojga dzieci doba wydaje się być za krótka.


Z przekazanych darowizn Fundacja zakupuje potrzebne rzeczy wskazane przez mamę chłopców. Są to przeważnie pieluchomajtki, kosmetyki pielęgnacyjne, ręczniki, kołdry.


Mama chłopców prosi o pomoc w walce z tymi trudnościami.

Wpłaty można dokonać na konto Fundacji, w tytule wpisując Semerling:
ING BANK ŚLĄSKI: 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876

 

 

 

 

Bartosz Kowalski

Data urodzenia: 17.07.2007

Diagnoza: wodogłowie wrodzone

 


 

Gdy rodzice Bartosza zwrócili się o pomoc do Naszej Fundacji miał zaledwie 8 lat i nie poruszał się samodzielnie. Był to silny chłopiec, który przeżył już wszczepienie zastawki komorowo-otrzewnej, plastyke przełyku pokarmowego - niedrożność, plastyke przetoki przełykowo-tchawiczej, refluks żołądkowy, trzykrotne poszerzanie przełyku, operację zamknięcia czaszki, rewizję układu zastawkowego, padaczkę.

Od tego czasu wiele się zmieniło...

Bartosz dzięki ciężkiej pracy i pomocy darczyńców staje się samodzielny. Samodzielnie porusza się w mniejszych lub znanych pomieszczeniach. W trakcie turnusów wzmocnił mięśnie brzucha, które pomagają mu w utrzymaniu równowagi. Nauczył się także zakładać buty i skarpetki... mimo problemów ze sprawnością rączek. To piękne widzieć efekty tej ciężkiej pracy. Takie małe drobiazgi dla rodziców dzieci niepełnosprawnych znaczą bardzo wiele.
Duże problemy ze wzrokiem przeszkadzają w swobodnym poruszaniu się, dlatego potrzebne są zajęcia z tyflopedagogiem.

 

Bartoszek w miarę możliwości uczęszcza na turnusy rehabilitacyjne, których koszt wynosi minimum 5000 zł.

Rodzice chłopca proszą o pomoc w finansowaniu turnusów oraz stacjonarnej rehabilitacji.

Wpłaty można dokonać na konto Fundacji, w tytule wpisując Bartosz Kowalski:

ING BANK ŚLĄSKI: 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876

 

Natalka Cebo

 

Data urodzenia: 26.04.2014r.

 

Diagnoza: Retinopatia wcześniacza V stopnia


 

 

Natalia urodziła się w 26 tygodniu ciąży z masa urodzeniową 1100g. Urodziła się z zaburzaniem oddychania, ostrą niewydolnością oddechową, niedotlenienie okołoporodowe, dysplazją oskrzelowo-płucną, retinopatia wcześniacza, niedokrwistość.

Natalka została przewieziona 26 maja 2014 roku do Centrum Pediatrii im. Jana Pawła II w Sosnowcu i była tam leczona przez 3 miesiące na oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii dla Noworodków i Dzieci. Podczas przebywania na w/w oddziale Natalia 20.07.2014 roku została przetransportowana do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka na zabieg okulistyczny - laseroterapia (podklejanie siatkówki) który odbył się 21.07.14, po obserwacji z powrotem przetransportowano pacjentkę 22.07.14 do Centrum Pediatrii w Sosnowcu na oddział OIOMu gdzie przebiegało dalsze leczenie. 06.08.2014 roku dziewczynka opuściła szpital, pozostając pod stałą kontrolą lekarzy (pediatra - lekarz rodzinny, neurolog, okulista, kardiolog).

Po wstępnej diagnozie o stanie zdrowia Natalki rodzice udali się z nadzieją do dr. Pojdy w Katowicach (przeprowadzał u córki zabieg laseroterapii) i do Poradnii Okulistycznej dla dzieci w Katowicach by ponownie zbadali córkę - niestety potwierdziło się, iż Natalia ma retinopatię 5 stopnia i grozi jej ślepota. Lekarze założyli ręce i nikt nie chciał się podjąć operacji tak małego pacjenta. Zdesperowani rodzice, myśląc tylko swojej córce, udali się do profesora Marka Prost z Warszawy, który jako jedyny operuje tak małe dzieci.

Natalia Cebo choruje na retinopatie wcześniaczą V stopnia i inne schorzenia oczu np. oczopląs, astygmatyzm, uszkodzony nerw wzrokowy...
Aktualnie jest rehabilitowana wzrokowo i ruchowo z Regionalnej Fundacji Pomocy Niewidomym w Chorzowie oddzial w Zawierciu. Objęta programem WWR ul. Franciszkańska 5 w Sosnowcu gdzie uczęszcza na terapię wzroku, rehabilitację ruchową, hipoterapię, logopedię. Natalia jest dzieckiem z poczuciem światła. Przed dziewczynką wielkie wyzwanie nauka poruszania się w przestrzeni o lasce jak i nauka braille'm. Na przełomie kwiecień/maj 2017 roku planowana jest kolejna operacja oka prawego w centrum Medycznym Enel-Med w Warszawie przez prof Prosta. W oku prawym powstała zaćma i odwarstwia sie siatkówka. Niestety nie ma szans na poprawe widzenia u Natalii. Natalia pozostaje pod stałą kontrolą okulisty prof Marka Prosta i innych specjalistów: neurolog, pediatra, kardiolog...

Prosimy o wsparcie dla Natalki, aby dać jej nadzieję na normalne życie w przyszłości.

Wpłaty można dokonać na konto Fundacji, w tytule wpisując Natalka Cebo:
ING BANK ŚLĄSKI: 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876

Amelia Łuczkiewicz

 

Data urodzenia: 30.10.2009

Diagnoza: niedoczynność tarczycy, zez zbieżny, padaczka, choroby przewodu pokarmowego, podejrzenie trombofilii i zakrzepicy.

 


 

 

Amelia przyszła na świat 30.10.2009 r. w 33tyg ciąży z wagą 1640g. Od pierwszych minut życia nie było jej łatwo. W czasie swojego jakże krótkiego życia przeżyła wiele operacji m.in. perforacja jelita grubego, subtotalna colectomia, zespolenie jelita cienkiego z odbytnicą, laparotomię, operację leczenia zeza oraz całkowite usunięcie jelita grubego z kawałkiem j. krętego. W obecnej chwili u dziewczynki stwierdzono również padaczkę.

Ciężki stan Amelii uniemożliwia jej standardowe żywienie, jak i normalne życie. Wymaga stałej opieki osoby dorosłej. Ze względu na zaburzony środek ciężkości wymaga rehabilitacji. Ze względu na 'krótki' przewód pokarmowy Amelce bardzo ciężko przybrać na wadze co jest dużym zagrożeniem. Mimo pomocy specjalistów jest ciężko. Niestety wielke zaangażowanie rodziców nie zawsze ma zbawienną moc, u Amelki wykrywa się kolejne schorzenia.. Aktualnie jest podejrzenie zakrzepicy i trombofilii co prowadzi nawet do zagrożenia życia.
Mimo wielu ciosów i kolejnych przeszkód rodzice nie poddają się - wspomóż Amelkę w tej nierównej walce.

Wpłaty można dokonać na konto Fundacji w tytule wpisując Amelia Łuczkiewicz:
ING BANK ŚLĄSKI: 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876

Natalia Różycka

 

 Data urodzenia: 12.05.2016

 

Diagnoza: Zespół Frasera


 AKTUALIZACJA 19.07.2018 r.

Natalka w maju skończyła 2 latka i ku zdziwieniu wszystkich specjalistów odnosi wielkie sukcesy!

Jest bardzo ciekawa świata i niesamowicie uparta, zawsze dąży do celu to głównie te cechy pomagają jej w codziennych rehabilitacjach. 

W krótkim czasie zaczęła dzielnie sama stawiać kroki, mimo dużego niedosłuchu nuci swoje ulubione melodie, a to nie wszystko.

Natalka ma duże poczucie światła, dzięki czemu pewnie idzie przed siebie. Terapeuci są zaskoczeni jej sukcesami.

Uczęszcza na wiele rehabilitacji, jednak najbardziej lubi hipoterapię oraz terapię widzenia. 

 

W tym roku Naszą wojowniczkę czekają, aż dwie operacje. We wrześniu zaplanowano zabieg na przepuklinę pępkową oraz pachwinową, natomiast w grudniu ma się odbyć pierwsza operacja rozdzielania paluszków dłoni. 

 

W przyszłości potrzebna będzie operacja twarzoczaszki, być może również zabieg zatoki moczowo-płciowej oraz zabieg dot. przesuniętego odbytu. 

 

Potrzebne są środki na biężącą rehabilitację, wizyty u specjalistów oraz wszelkie materały do domowej terapii. 

W imieniu Rodziców Natalki prosimy o pomoc oraz ciepłe słowo, które da siłę do dalszej WALKI !!!

 

Możesz pomóc Natalce wpłacając dowolną darowiznę na konto Fundacji:

Bank ING 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876
z dopiskiem : Natalka Różycka

Przelewy zagraniczne:
IBAN PL47105013601000009030338876 
Kod BIC Swift: INGBPLPW


 

 

 

 

Natalia Różycka to mały waleczny aniołek z zespołem Frasera. Zespół ten charakterzuje się głównie skrytooczem (zarośnięte oczy) oraz innymi wadami wrodzonymi m.in. głuchotą, zrośnięte palce rąk i nóg, problemy z nerkami i inne. Jest to bardzo rzadka choroba generyczna ( mniej niż 1 przypadek na 100 tysięcy urodzeń). U każdej osoby może inaczej się objawiać, ale zawsze dotyka oczu, nerek, twarzy, genitaliów.

U Natalki wystąpiły takie wady jak obustronne skrytoocze, dysmorfia, palcozrosty, anomalie gałek ocznych, dysplastyczne małżowiny uszne, rozstęp spojenia łonowego, przemieszczony odbyt, zatoka moczowo-płciowa, wielotorbielowatość lewej nerki, przepuklina pępkowa.

Najgorsze jest to, że Natala nie widzi i nie słyszy. Jedynym bodźcem jest dotyk, lecz też jest ograniczony ze względu na zrośnięte palce u rąk i nóg. Co do oczu niestety lekarze nie dają żadnych szans. Nie chcą podjąć się operacji otwarcia oczu, ponieważ podczas życia płodowego jej gałki oczne nie wykształciły się prawidłowo i po otwarciu najprawdopodobniej okazałoby się, że trzeba je całkowicie usunąć, co byłoby bardzo niekorzystne, ponieważ Natala ma poczucie światła.

Dodatkowo okazało się, że posiada ona bardzo duży ubytek słuchu. Dobrano dla Natalki aparaty słuchowe na przewodnictwo kostne. Dzięki darczyńcom udało się sfinansować aparaty w kwocie 4700zł. Natalka dzięki Wam słyszy, reaguje, gaworzy i cieszy się ciepłym głosem najbliższych.

Rehabilitacja finansowana przez Fundację przynosi dobre efekty. Terapeuci (3osoby) zgodnie twierdzą, że opóźnienie ruchowe Natalki jest na ok. 3 miesiące i wynika z tego, że nie widzi i słabo słyszy. Dzięki rehabilitacji Natala utrzymuje równowagę w pozycji siedzącej ( jeszcze ok dwóch miesięcy temu po posadzeniu nie umiała utrzymać równowagi). Podtrzymywana staje na nogach i chętnie podskakuje. Potrafi samodzielnie przewrócić się z pleców na brzuch i odwrotnie. Terapia widzenia wykazuje dużą reakcje na światło. Natala wodzi "wzrokiem" za światłem, potrafi znaleźć podświetlany latarką przedmiot oraz przekłada od jednego do drugiego oka przedmiot świecący. Natala chetnie słucha piosenek jeśli głośnik ma przystawiony w okolicy ucha i kości za uchem. Mimo tego że palce u rączek, są zrośnięte potrafi wziąć zabawkę lub inny przedmiot i się nią bawić. Sprawnie wykorzystuje również stopy do podnoszenia przedmiotów. 

Kosztów związanych z leczeniem naszej maleńkiej Bohaterki jest wiele.
W imieniu Rodziców Natalki prosimy o pomoc oraz ciepłe słowo, które da siłę do dalszej WALKI !!!

Bank ING 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876
Wpłat można dokonywać na konto Fundacji z dopiskiem - Natalka Różycka

Monika Zuba

Data urodzenia: 04.02.1981r.

Choroba: złośliwy nowotwór glejowy wywodzący się z gleju gwiaździstego lub wyściółkowego.

 


 

 

Do listopada zeszłego roku zdrowa kobieta, pełna życia i radości. Jedna chwila sprawiła, że ten świat legł w gruzach. Zemdlała... i wtedy się zaczęło. U Moniki stwierdzono guz mózgu, złośliwego glejaka 4st. Niestety leczenie operacyjne zostało wykluczone. Monika mieszka aktualnie wraz z córką u rodziców. W grudniu Monika miała naświetlania, stale przyjmuje sterydy i leki wspomagające. Pomimo informacji od lekarzy, że leczenie w takim stadium będzie bardziej zapobiegawcze niż skłaniające się ku poprawie stanu zdrowia nastąpił CUD. W grudniu rezonans wykazał, że guz zmniejszył się w poszczególnych miejscach aż o 12 mm. W marcu ta cudowna nowina podczas badania powtórzyła się, zmiejszczenie tym razem i 8mm.

Wierzymy, że się uda! Prosimy o wsparcie w walce.

Wpłaty można dokonać na konto Fundacji, w tytule wpisując Monika Zuba:
ING BANK ŚLĄSKI: 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876

Adrian Łochowski (Szkoła Podstawowa Prace Małe)

 

Data urodzenia: 21.04.2010

 

Diagnoza: autyzm dziecięcy

 

 


 

 

Adrian uczęszcza na zajęcia i indywidualne z psychologiem, które odbywają się w Fundacji Pomocy Edukacyjno-Terapeutycznej dla Niepełnosprawnych „SCOLAR” w Warszawie. Zajęcia odbywają się w trybie cotygodniowym i trwają 2h. Adrian uczęszcza tam od 2013 roku . U chłopca widać znaczne postępy w edukacji i zachowaniu. Zaczął nawiązywać kontakt wzrokowy. Motoryka mała znacznie się poprawiła. Maluje kredkami, pisze literki i cyferki oraz rysuje szlaczki. Potrafi opowiadać krótkie historyjki obrazkowe oraz krótkie czytanki. Coraz częściej odpowiada na zadane pytania. Adrian jest dużo spokojniejszy i łatwiej przyjmuje porażki. Lepiej nawiązuje kontakty z rówieśnikami i chętnie gra w gry planszowe.

Aby efekty pracy się utrzymały nadal potrzebuje jednak terapii. Praca z dzieckiem autystycznym jest procesem długotrwałym, wymagającym cierpliwości, zaangażowania i spokoju.

 

Prosimy o pomoc w dalszej walce Adriana.

Wpłaty można dokonać na konto Fundacji w tytule wpisując Adrian Łochowski:
ING BANK ŚLĄSKI: 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876

Daniel Mateja

Data urodzenia: 29.10.2009r.

Diagnoza: mózgowe porażenie dziecięce


 

 

Danielek urodził się w 31 tygodniu ciąży bliźniaczej, ważył 1.300 g. Jego młodszy brat żył 3 tygodnie, niestety nie udało mu się. Danielek dalej walczył. Rozpoznano u niego: niewydolność krążenia, zespół zaburzeń oddychania, ciężkie niedotlenienie okołoporodowe, niska urodzeniowa masa ciała. Na oiomie leżał 7 dni, później przeniesiono Danielka na oddział pediatryczny, gdzie załapał zapalenie płuc. Po 7 tygodniach spędzonych w szpitalu został wypisany do domu.Od tego momentu zaczęła się rehabilitacja.

Gdy Danielek miał roczek, zostały zdiagnozowane: dziecięce porażenie mózgowe, astma oskrzelowa oraz alergia. Danielek jest bardzo wesołym i mądrym chłopcem. Obecnie uczęszcza do przedszkola publicznego, gdzie bardzo mu się podoba.

Mama Danielka, zwróciła się do nas z prośbą o pomoc w zebraniu funduszy na operację fibrotomii, która odbyła się w lipcu 2015 roku. Dla Danielka ta operacja była ogromnym krokiem w stronę samodzielności. Od tego czasu wiele się zmieniło, są widoczne ogromne postępy.

W zeszłym roku Danielek samodzielnie stał na scenie w trakcie występu jego grupy Smerfów.
To Wasza zasługa!!!!

Jednak, aby efekt uświetnić potrzebna jest systematyczna rehabilitacja. Danielek uczęszcza na rehabilitację do ośrodka REHAMEDICA w Gliwicach. Mama Danielka nie ma wielkich możliwości finansowych, więc zwróciła się z prośbą o pomoc do Fundacji.

Wpłaty można dokonać na konto Fundacji, w tytule wpisując Daniel Mateja:
ING BANK ŚLĄSKI: 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876

Wiktoria Pałka

 

Data urodzenia: 11.01.2001r.


Diagnoza: mózgowe porażenie dziecięce czterokończynowe

 


 

 

Wiktoria urodziła się  z wagą 1250g. Niestety przez zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych doznała porażenia mózgowe dziecięcego wszystkich kończyn.

Wiktoria jest wesołą, ciepłą i niezwykle inteligentną nastolatką. Szkołę kończy z wyróżnieniem i nie poddaje się chorobie. Jest bardzo ambitna. Jedynym sposobem na walkę i minimalizację skutków choroby jest intensywna i systematyczna rehabilitacja co wiążę ze sobą ogromne koszty. Nasza bohaterka ma tylko jedno marzenie - być samodzielną! Skoro zaskoczyła lekarzy swoim rozwojem, kto wie może zaskoczy ich ponownie.

Sytuacja jest bardzo skomplikowana, ponieważ tata Wiktorii przechodzi chorobę nowotworową... ciężej się zorganizować i zagospodarować czas jak również zadbać o zaplecze finansowe.

Turnus rehabilitacyjny w Centrum Rehabilitacji Euromed. Koszt dwutygodniowego turnusu rehabilitacyjnego wraz z kompleksowym utrzymaniem pacjenta i opiekuna wynosi 8 386,00zł. Środki zebrane dla Wiktorii przeznaczone będą na turnus rehabilitacyjny, rehabilitacje domowe oraz buty ortopedyczne.

Za pomoc w imieniu rodziców jak i samej Wiktorii - SERDECZNIE DZIĘKUJEMY!

Z przyjemnością informujemy, że dzięki ludziom dobrej woli Fundacja dofinansowała wózek inwalidzki dla Wiktorii. Wiktoria wkońcu ma bezpieczny i wygodny wózek!! Jeszcze raz DZIĘKUJEMY!!!!

Wpłaty można dokonać na konto Fundacji, w tytule wpisując Wiktoria Pałka:
ING BANK ŚLĄSKI: 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876


Jakub Bardziński

Data urodzenia: 25.09.2008r.

Diagnoza logopedyczna: opóźnienie rozwoju mowy, dyslalia wieloraka.

 


 

 Jakub uczęszcza na zajęcia logopedyczne w Ośrodku Zdrowia w Młochowie za sprawą dofinansowania przez Fundację od 2015 roku. Chłopiec został zgłoszony do badania przez mamę, z powodu trudności w komunikowaniu się. Mowa chłopca dzięki terapii stała się zrozumiała dla innych osób. Kuba chętniej się wypowiada, poprawiła się technika pisania i czytania.

Dużym sukcesem jest również poprawa rozumienia przyczynowo-skutkowego i pamięci.


W dalszym ciągu wymagana jestr praca nad czytaniem ze zrozumieniem, samodzielnym pisaniem zdań oraz umiejątnością zadawania pytań do tekstu. Duże trudności z zapamiętywaniem wymagają częstych ćwiczeń utrwalających.

Ze względu na trudną sytuację ekonomiczną rodziny, mamy chłopca nie stać na zwiększenie liczby zajęć. Dlatego też zwracamy się do Państwa z prośba o pomoc w opłacaniu comiesięcznych zajęć.

Wpłaty można dokonać na konto Fundacji w tytule wpisując Jakub Bardziński:
ING BANK ŚLĄSKI: 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876

Krzyś Czupryn


Data urodzenia: 26.05.2015r.

Diagnoza: pęcherzowe oddzielanie naskórka EB

 


 

 

"Jestem Krzyś, urodziłem się z EB okrutną chorobą, która nie znosi dotyku,
niestety ja mam ciężką odmianę dystroficzną recesywną. 26 maja w dzień Mamy
będę miał już 2 latka. Od urodzenia nie zrobiłem kroka bez opatrunków. Każda
czynność wiąże się dla mnie z ogromnym stresem bo mogą powstać rany na mojej
delikatnej skórze, które pozostawiają blizny. Jestem cały zawinięty w
bandaże ale cały czas wierzę, że niedługo znajdą lek na EB, a mama mnie
uwolni z tych opatrunków. Od Stycznia te opatrunki bardzo podrożały i koszt
miesięczny mojej pielęgnacji to ok. 6 tyś zł...."

Krzysio cały czas jest w specjalnych opatrunkach Mepilex Transfer z firmy Mölnlycke Health Care. Jest to cienki opatrunek z pianki poliuretanowej, który nie przykleja się do ran, zmiana opatrunków nie powoduje ponownego oderwania podgojonego naskórka. Opatrunki te były do niedawna refundowane w 100%, niestety refundacja ta uległa zmianie i musimy za jeden opatrunek płacić ok 12 zł a w ciągu miesiąca zużywa się ok 300 szt. na takiego maluszka. Zdrową skórę np. na brzuszku i na plecach też musimy zabezpieczyć opatrunkami EM, które na całe szczęście są refundowane w 100%. Oprócz opatrunków w ogromnych ilościach idą dermokosmetyki, jałowe gaziki, igły, bandaże, kilogramy maści.

Nie ma w Polsce ośrodka, który zajmuje się chorymi na tą rzadką chorobę. Bardzo pomocne jest leczenie i Diagnostyka w EB Haus Austria. Jest to specjalistyczny ośrodek leczenia na terenie Kliniki Uniwersyteckiej w Salzburgu. Są tam prowadzone specjalistyczne badania i zabiegi rozdzielania zrośniętych paluszków.

Dzisiaj miesięczna pielęgnacja kosztuje ok. 6 tysięcy złotych. Każdy wyjazd do Austrii to kolejne kilka tysięcy. Koszty są ogromne, ale dzięki niezwykłej dobroci ludzi wszystko jest możliwe.

Nikt nie jest w stanie pogodzić się z takim cierpieniem u dziecka. Dlatego rodzice, rodzina i przyjaciele – wszyscy zapowiadają walkę o zdrowie Krzysia.

Wpłaty można dokonać na konto Fundacji, w tytule wpisując Krzyś Czupryn:
ING BANK ŚLĄSKI: 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876

Jakub Foltyn

 

Data urodzenia: 06.05.2011r.

 

Diagnoza: rozszczep kręgosłupa, wodogłowie i inne wady towarzyszące

 


 

 

Kubuś przyszedł na świat z rozszczepem kręgosłupa, wodogłowiem i szeregiem wad towarzyszących. To dzielny chłopczyk, który przeszedł 6 operacji. Jest radosnym, pogodnym dzieckiem. Kubuś nie wie co to znaczy dzieciństwo, co to znaczy zjechać ze zjeżdżalni.

Rodzice chłopca nie mają funduszy na jego rehabilitacje, która daje mu jedyną szansę na normalne życie, na bycie samodzielnym! Bez rehabilitacji oraz stymulacji rozwoju Kubuś nie poradzi sobie w życiu!

Kubuś w zeszłym roku przeszedł operację odkotwiczenia rdzenia kręgowego, natomiast w tym roku ma za sobą operację stópki. W kwietniu po ściągnięciu gipsu czeka go intensywna rehabilitacja by dojść do pełnej sprawności.

 

"Zwracamy się do dobrych ludzi o pomoc. Błagamy o nią. Serca nam pękają każdego dnia, kiedy nie możemy pomóc naszemu skarbowi tylko dlatego, że jesteśmy zwykłymi ubogimi ludźmi i nas nie stać na opłacenie kosztownej rehabilitacji…" - Rodzice Jakuba

 

Wpłaty można dokonać na konto Fundacji, w tytule wpisując Jakub Foltyn:
ING BANK ŚLĄSKI: 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876

 

Bartosz Markowski

Data urodzenia: 26.01.2011

 

Diagnoza: wrodzona wada serca

 


 

 

Początki życia maleńkiego Bartusia były dość…”imprezowe”. To właśnie na jednym z mocniej zakrapianych spotkań został odebrany biologicznej mamie. Czteromiesięczny maluszek z ciężką wadą serca, po operacji i z perspektywą kilku kolejnych, zupełnie sam.

Los? Szczęście? Anioł Stróż? Bartusiowi się udało. Spotkał na swojej drodze rodzinę, która pokochała go od pierwszego wejrzenia. Miłość do Bartka nie różni się niczym od tej, którą darzymy nasze biologiczne dzieci. To nasz syn. Gdy do nas trafił był bardzo blady, chudziutki. Chore serce dawało mocno o sobie znać. Nikt go nie odwiedzał, nikt nie pamiętał... Bartuś męczył się podczas jedzenia. Wypracowaliśmy taki system, że karmiony był często i malutkimi porcjami. Przy wadzie serca fakt, czy dziecko rośnie i nabiera sił jest bardzo ważne i może zaważyć na decyzji o przeprowadzeniu niezbędnej operacji.

O wadzie Bartka dowiedziano się dopiero po urodzeniu. Mama nie dbała o badania w ciąży. Pierwsze zespolenie maluch przeszedł w drugiej dobie życia. Następne, mając 1,5 roku. W szpitalu, u jego boku był już nowy tata. Pilnował i dbał. Musiałam zostać z innymi naszymi dziećmi. Jesteśmy rodziną zastępczą i nie możemy sobie pozwolić na to, by być przy Bartusiu w dwójkę. Godziny jego operacji, to były straszne chwile. Chodziłam po domu tam i z powrotem czekając na telefon od męża. Podświadomie przeżywałam jego ból. Ale z tego co wiem, to ma to większość mam. Chcemy przejąć ból dziecka, aby cierpiało mniej. Szkoda, że tak się nie da… - opowiada mama. Na szczescie wszystko sie udało.

To miały być badania kontrolne. Zaplanowana wizyta w szpitalu. Okazało się, że jedno z wykonanych zespoleń nie działa. Bartek miał po tygodniu wrócić do domu. W szpitalu został ich sześć. Ale obok była mama – specjalista od wywoływania uśmiechu, tulenia i ocierania każdej, najmniejszej łzy. Samo oczekiwanie na termin operacji zajęło ponad miesiąc. Ale gdy już było „po” Bartek szybciutko doszedł do siebie i dokładnie w Wigilię wrócił do domu. To były najcudowniejsze święta. Wróciliśmy do domu koło 18.00. Dzieciaki czekały na Bartusia przed domem z transparentami. Rodzina w komplecie…najpiękniejszy prezent, jaki mogliśmy od życia dostać – mama nie ukrywa, że były i łzy szczęścia.

Bartek w grudniu 2016 przeszedł kontrolne cewnikowanie serca w UKM Munster w Niemczech. Niestety jego wynik nie był zadowalający. Po operacji w marcu 2016, zostały Bartkowi trzy mikroubytki, z czego dwa się zamknęły, a jeden powiększył i to ten w najgorzej dostępnym miejscu. Pomimo starań lekarzy nie udało się go zamknąć. W maju, dokładnie 31 czeka Bartka kolejny cewnik serduszka, który pokaże jak szybko będzie musiała być kolejna operacja, czy uda się z nią poczekać do czasu operacji wymiany zastawki tętnicy płucnej. Wszystko zależy od tego jak szybko będzie się ubytek powiększał. Niestety nadal utrzymuje się wysokie nadciśnienie płucne, co nie jest sprzyjające. Ubytek jest tak nieciekawie umiejscowiony, że grozi Bartkowi rozrusznik serca. Wierzymy, że uda się tego uniknąć. Bartek stara się systematycznie uczęszczać do przedszkola i na rehabilitację. Dziękujemy za dotychczasową pomoc w walce o zdrowie Bartusia.


Fundacja z przekazanych darowizn pokryje koszty związane z leczeniem Bartoszka.

Razem możemy więcej.

 

Możesz pomóc wpłacając na konto Fundacji w tytule wpisując "Bartosz Markowski":
ING BANK ŚLĄSKI: 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876

Wiktoria Musiał

 

Data urodzenia: 17.08.2004r.

Diagnoza: całościowe zaburzenie rozwoju (autyzm dziecięcy, upośledzenie umysłowe w stopniu umiarkowanym, uogólnione obniżenie napięcia mięśniowego, wada postawy)

 


 

 

Pomimo, że jej świat różni się od naszego Wiktoria jest pogodną, radosną i energiczną dziewczynką. Na zewnątrz nie widać oznak choroby, która objawia się zaburzeniami sensorycznymi, ogromną nadpobudliwością, słabą koncentracją, zaburzeniami rytmu snu, problemami w komunikowaniu się z otoczeniem i wyrażaniem swoich potrzeb.

Wiktoria od wielu lat pozostaje pod stałą opieką lekarską oraz terapeutyczną. Jej codzienność wypełniają żmudne godziny intensywnej i różnorodnej rehabilitacji. Niestety rzeczywiste potrzeby dziewczynki nie zawsze spotykają się z dobrymi chęciami i przepisami jakie obowiązują w NFZ. Rehabilitacja w wodzie, terapia integracji sensorycznej, biofeedback, hipoterapia, zajęcia z psychologiem i logopedą to tylko początek długiej listy potrzeb… Listy, która w życiu dzieci niepełnosprawnych wnosi nadzieję i wiarę w lepszą przyszłość. Dużą szansą na poprawę stanu zdrowia Wiktorii są także turnusy rehabilitacyjne oraz delfinoterapia, które są wskazane w tego typu schorzeniach.

Wiktoria osiągnęła naprawdę wiele. Jej droga do naszego świata składa się z małych kroczków, jest bardzo trudna i długa. Niestety wyznacznikiem rozwoju Wiktorii są pieniądze. Mama Wiktorii wychowuje ją samotnie, a ze względu na konieczność ciągłej opieki nie może podjąć pracy zarobkowej. Utrzymujemy się z zasiłków i świadczeń z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

 

Wiktorii można pomóc dokonując wpłaty na konto Fundacji w tytule wpisując: Wiktoria Musiał:
BANK ING 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876

Emilka Hennig

 

Data urodzenia: 28.06.2013r.

Diagnoza: mózgowe porażenie dziecięce kończyn dolnych

 


 

 

Emilka w obecnej chwili uczęszcza do przedszkola integracyjnego. Jest zaopatrzona w ortezy typu Dafo na obie nóżki. Systematycznie uczęszcza na hipoterapię i na basen zgodnie z zaleceniami lekarzy rehabilitantów, mimo ogromnego wysiłku fizycznego włożonego w rozwój Emilka dzielnie znosi mozolną i wyczerpującą pracę. Dodatkowo dziewczynka korzysta z rehabilitacji, jak również turnusów rehabilitacyjnych. Praca rodzica przy takim dziecku odgrywa kluczową rolę.

Sama rehabilitacja nie wystarcza, potrzebna jest również świadomość problemów życia codziennego i umiejętność radzenia sobie z Nimi. Ta nauka jest o wiele trudniejsza, ale bezwarunkowa miłość rodziców dodaje skrzydeł w tych zmaganiach. Bezradność w tym przypadku powodują finanse, dlatego prosimy w imieniu Emilki i rodziców o wsparcie.

Z uzbieranych środków Fundacja sfinansuje wizyty lekarskie, sprzęt rehabilitacyjny oraz turnusy rehabilitacyjne.

Nr Konta Fundacji:Bank ING 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876
z dopiskiem:Emilia Hennig

Sandra Bitau

 

Data urodzenia: 25.01.1998 r.

Diagnoza: śpiączka mózgowa, czterokończynowe porażenie spastyczne, padaczka lekooporna.

 


 

 


Sandra od 23 września 2014r jest w śpiączce, z powodu silnego niedotlenienia i obrzęku mózgu. Dwa miesiące przebywała na OIT w Toruniu, potem przez 15 miesięcy w warszawskiej klinice BUDZIK, a od lutego 2016r jest w domu pod naszą opieką.

Sandra jest w stanie przewlekle ciężkim, wymaga opieki wielu specjalistów (neurologa, internisty, lekarza rehabilitacji, okulisty itp.) oraz dużo leków stałych i suplementów (na same leki wydajemy około 700zł miesięcznie). Dwa razy w roku Sandra otrzymuje toksynę botulinową na leczenie silnych przykurczów mięśni- spastyki. Koszt jednego zabiegu tj. około 5 tys zł. Potrzebny jest sprzęt rehabilitacyjny, do ćwiczeń w domu. Sandra ma założoną rurkę tracheotomijną, w związku z tym dodatkowym kosztem jest zakup cewników do odsysania, rurek, soli do odsysania (koszt około 300 zł miesięcznie).

Sytuacja materialna rodziny Sandry jest bardzo ciężka, a po wypadku Sandry drastycznie się pogorszyła. Mama samodzielnie wychowuje dzieci. Z powodu obecnej sytuacji musiała zwolnić się z pracy i zająć całodobowo córką. Utrzymują się tylko z zasiłków MOPS (w załączniku opinia z MOPS). W obecnej sytuacji wydatki na leczenie i rehabilitację znacznie przekraczają możliwości finansowe, dlatego z wielu rzeczy trzeba rezygnować i skupić się na najważniejszych. Potrzebne są ubrania (wzrost 160cm, roz. M) , pościele, ręczniki oraz środki do pielęgnacji ciała dla osoby leżącej, pampersy (rozmiar 2), artykuły spożywcze-Nutrison.

Fundacja finansuje dogoterapię Sandry, dzięki której pojawiła się poprawa mimiki twarzy i nieśmiały uśmiech.

Wpłaty można dokonać na konto Fundacji w tytule wpisując Sandra Bitau:
ING BANK ŚLĄSKI: 47 1050 1360 1000 0090 3033 8876